Podróże

Odaiba

Parki rozrywki, centra handlowe, muzea, gorące źródła, restauracje, kawiarnie i plaże – wyspa Odaiba oferuje wiele. Każdy znajdzie tam coś dla siebie. Ale trzeba wybierać, bo jeden dzień to zdecydowanie za mało, żeby wszystkiego spróbować.

Odaiba (お台場) leży w Zatoce Tokijskiej i widoczna jest z wielu miejsc wielkiej metropolii Tokio. Z lądem łączy ją wspaniały Rainbow Bridge, który jeszcze okazalej prezentuje się nocą. Mostem nieprzerwanie poruszają się samochody, bezzałogowa kolejka Yurikamome, którą także można dostać się na wyspę, oraz czasami piesi, którym przejście mostu zajmuje ok. 40 minut. Po drodze jest kilka miejsc, w których można odpocząć i zakupić napoje oraz przekąski w automatach. Warto zaznaczyć, że kładka dla pieszych zamykana jest na noc oraz  w niektóre dni w ciągu roku, a na most nie można wjeżdżać rowerem.

Rainbow Bridge widziany z plaży na wyspie

Na Odaibę można także popłynąć. Rejsy oferuje firma Sujiobus. Ogromną popularnością cieszą się zwłaszcza rejsy statkiem Himiko, ponieważ został on zaprojektowany przez Leiji Matsumoto, jednego z najbardziej znanych japońskich rysowników. Statek prezentuje się pięknie, a podróż nim to sama przyjemność.

Statek Himiko

Historia Odaiby sięga połowy XIX wieku, czasów szogunatu Tokugawa i epoki Edo. Skonstruowano wtedy 6 fortec, każdą na innej wyspie, aby w ten sposób ochraniać Tokio głównie przed atakiem komandora Perry’ego. Wyspy te określano mianem daiba (台場), czyli „fort”. Współczesna nazwa Odaiby, która mieści się na dawnej wyspie nr 3, jest połączeniem słowa daiba oraz honoryfikatywnego prefiksu „o-„, który w czasach szogunatu dodawano do wszystkiego, co znajdowało się pod jego rządami.

Odaiba została poddana renowacji i otwarta jako park w 1928 roku. Nie była jeszcze wtedy tak popularnym miejscem jak dziś i dopiero w latach ’80 XX wieku odkryto ja na nowo. Miała stanowić furtkę do świata przyszłości, być nowoczesnym i futurystycznym tworem. Niestety, na początku lat ’90, kiedy gospodarka japońska podupadła, również i sama Odaiba została porzucona i niszczała pełna pustych zabudowań. Dopiero w 1996 roku wyspę ponownie doprowadzono do porządku i odkryto na nowo jej potencjał. Zaczęły powstawać parki rozrywki, centra handlowe, a niektóre firmy, jak Fuji TV, przeniosły na wyspę swoją siedzibę.

Siedziba Fuji TV z charakterystyczną kulą

Odaiba jest popularnym miejscem na jednodniowe wycieczki, często także zakochani wybierają to miejsce na randkę. Wśród wielu atrakcji jest między innymi Toyota MEGA WEB, gdzie podziwiać można chyba wszystkie modele samochodów marki Toyota oraz spróbować swoich sił „za kółkiem” w symulatorach, Miraikan, czyli Muzeum Nauki i Innowacji, w którym odbywają się pokazy robotów, między innymi słynnych ASIMO, czy Venus Fort, czyli centrum handlowe mające swym wyglądem przypominać średniowieczną europejską wieś, jak można przeczytać na oficjalnej stronie.

Fontanna w Venus Fort

Jest także Naukowe Muzeum Morskie, Oedo-Onsen-Monogatari, czyli łaźnie z gorącymi źródłami, gdzie można się zrelaksować po całym dniu pełnym atrakcji, a także wiele restauracji i sklepów, które stylizowane są na przykład na te amerykańskie czy japońskie z lat sześćdziesiątych. Warto wybrać się tu także wieczorem, kiedy cała zatoka jest oświetlona, a w pobliżu Rainbow Bridge pływają statki-restauracje również kolorowo oświetlone.

Wejście do Palette Town, centrum handlowo-rozrywkowego

Jeden z wielu salonów gier

Wyspa pełni rolę także małego kurortu, a rozwinięta sieć hoteli sprawia, że można na Odaibie spędzić więcej niż jeden dzień. Plaże są czyste i chętnie uczęszczane, mimo że woda jest dosyć zanieczyszczona i raczej nikt nie kwapi się do kąpieli. Można za to usiąść na piasku i podziwiać panoramę, Rainbow Bridge i Tokio, oraz… Statuę Wolności. Na Odaibie jest niemal wszystko.

Newsletter

1 Comment

  • Reply
    Piąty Smak » Asakusa
    11/01/2013 at 10:19

    […] Tak zwanym wodnym autobusem (suijō basu  水上バス) można dostać się między innymi na Odaibę. Najpopularniejsze są rejsy statkiem Himiko, który zaprojektowany został przez Leiji Matsumoto, […]

  • Leave a Reply